Młodzi w coachingu

Dzisiaj będzie nietypowo, bo bardziej felietonowo. Od jakiegoś czasu mam czystą i nieskrywaną przyjemność pracować coachingowo z różnymi grupami zawodowymi, osobami z różnym doświadczeniem, wiedzą, potrzebami. I to jest piękno tego zawodu.

Apogeum dla mnie jednak przyszło w momencie zetknięcia się z młodymi ludźmi, najpierw w ramach współpracy z uczelnią a następnie z uczniami. Przez moment kołatało się pytanie o cenzus wiekowy, ale świadomość i mądrość tych młodych ludzi czasami… nie chcę kończyć, by się moim rówieśnikom nie narazić ;). Praca z młodymi jest niezwykle inspirująca. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać z czego to wynika.

Pierwszą myślą było moje projektowanie – ile ja bym dała, żeby w wieku nastu lat ktoś ze mną przepracował moje cele, marzenia, umiejętności, talenty… Nie twierdzę, że życie byłoby lepsze, bo wcale na obecne nie mam prawa narzekać, ale bez wątpienia decyzje byłyby bardziej świadome i sporo czasu można by zaoszczędzić na zastanawianiu się nad nimi już po ich wdrożeniu w życie a czas zaoszczędzony na przyjemności przeznaczyć. 😉

więcej na www.kobiecasprawa.pl